Czy mogę kupić listę mailingową?

W “internetach” powiedzieli Ci, że jednym z efektywniejszych kanałów komunikacji jest email marketing. Stwierdziłeś, że poszukasz gotowej bazy mailingowej, którą można szybko zacząć monetyzować, czyli robić hajsy. Pewnie zdajesz sobie sprawę, że baza nie jest najwyższej jakości, ale skoro za 34,99 zł masz dostęp do 1/38 populacji (czyt. miliona) Polek i Polaków...

Jednak prawda jest brutalna. Kupno bazy z adresami email jest złe. Nie rób tego.
Danny Devito tego nie robi.

A dlaczego?

Zniszczysz swoją reputację jako nadawcy maila

Wysyłając kampanie do zakupionej bazy mailingowej, może się okazać, że nie wszyscy będą zachwyceni kolejną wiadomością z promocją, której się nie spodziewali. Pewnie część osób będzie poirytowana… a nawet oznaczy Twoją wiadomość jako SPAM i - przykro mi to mówić - będzie miała rację.

Takie działanie negatywnie wpłynie na dostarczalność Twoich kolejnych wiadomości i istnieje duże prawdopodobieństwo, że część z nich automatycznie wpadnie do skrzynki spam.
Co więcej, wysyłając maile do kupionej bazy przez systemy takie jak FreshMail, spodziewaj się, że korzystają one ze specjalnych programów, takich jak MailGuard, który blokuje adresy, mogące pochodzić z niepewnych źródeł.

Wówczas cała wysyłka może być zablokowana przez dostawcę usług. I BAH! Już nie trafiasz do miliona rodaków.
Dowiedz się więcej o dostarczalności

A gdyby tak przechytrzyć system?

A może stwierdzisz, że wcale nie potrzebujesz zaawansowanego systemu do masowej wysyłki maili? Podzielisz wysyłkę na kilka części, wkleisz adresy email i po sprawie.

I znów nie mam dobrych wiadomości. Dostawczy poczty tacy jak: Onet, Interia, Gmail i inni również chronią skrzynki swoich odbiorców. Jeśli ich algorytmy wyłapią, że baza jest niepewna - wpadniesz do spamu. Karma znowu Cię dopadnie, a reputacja Twojego IP będzie mocno obniżona. Efekt? Problem z dostarczaniem najzwyklejszych maili.

Czy ktoś się na mnie będzie czaił?

Wiesz, jak jest. Ludzie bywają upierdliwi. Co gorsze są coraz bardziej świadomi swoich praw i chcą chronić swoje dane. A co jest już zupełnie oburzające, zgłaszają naruszenia do Generalnego Inspektora Danych Osobowych (GIODO), a Ciebie mogą czekać nieprzyjemności związane z kontrolą i ewentualnie nałożoną grzywną!

Co więcej od 25 maja zostanie wprowadzone RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych), gdzie przepisy staną się jeszcze bardziej restrykcyjne. Szkoda tracić kasy (do 10 mln euro - alternatywnie do 2 procent całkowitego rocznego światowego obrotu z poprzedniego roku obrotowego) i warto mieć to już teraz na uwadze.
Dowiedz się więcej o RODO

Obowiązujące ustawy

W Polsce, aby dobrze prowadzić działania email marketingowe, należy przestrzegać postanowień trzech ustaw: Ustawy o ochronie danych osobowych, Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz Ustawy Prawo telekomunikacyjne. Zgodnie z nowym brzmieniem artykułu 172 Prawa Telekomunikacyjnego:

1. Zakazane jest używanie telekomunikacyjnych urządzeń końcowych i automatycznych systemów wywołujących dla celów marketingu bezpośredniego, chyba że abonent lub użytkownik końcowy uprzednio wyraził na to zgodę.

Czyli - z prawniczego na nasze - nie wolno wysyłać mailingu, smsów i innego rodzaju wiadomości z systemów automatycznych, jeśli NIKT na to wcześniej nie wyraził zgody. Co ważne, zgoda nie powinna być domniemana.

Mail pułapka

Życie nie szczędzi nam różnego rodzaju pułapek. Podobnie jest w świecie email marketingu.

Spokojnie kupujesz sobie bazę. Wysyłasz swoją ofertę w świat. A tu się okazuje, że normalnie wyglądający email ania@onet.pl jest pułapką. Tego rodzaju adresy zwane są spamtrapami. Zostały one specjalnie stworzone, by wyłapywać nielegalne działania i są zamieszczane w różnych miejscach w Internecie.
Efektywne spamtrapy rzadko są upubliczniane i często znajdują się na ukrytych stronach. Jedyną możliwością, aby je zdobyć, jest korzystanie z botów lub programów do nielegalnego pozyskiwania adresów email w Internecie.

Wysłanie mailingu na adres będący spamtrapem, często kończy się trafieniem na listę zablokowanych lub w przypadku spamtrapów należących do dużych portali, skierowaniem CAŁEJ komunikacji do skrzynki SPAM.

Kupno bazy a zakup wysyłki

Mam nadzieję, że już zrozumiałeś, iż kupno bazy jest nielegalne. Jednak często mylone jest to z wykupieniem wysyłki. Zastanawiasz się dlaczego tak jest? Już spieszę z wyjaśnieniem. Czym charakteryzuje się legalna baza? Zakup wysyłki mailingowej jest legalny ze względu na zbieranie zapisów zgodnie z przepisami prawa, najczęściej w modelu double opt-in. Brokerzy lub/i agencje realizują wysyłki do osób, które wcześniej wyraziły na to zgodę. Agencja powinna Ci również udzielić odpowiedzi na pytanie, jak baza została zebrana. Adresy mailowe powinny być zbierane poprzez formularz subskrypcyjny, a każdy odbiorca musi świadomie wyrazić zgodę na wysyłanie na jego adres komercyjnych kampanii. Zobacz, jak zrobiła to firma Marketing przy Kawie:

Case study z życia wzięte

Case study spadł mi z nieba, tzn. dostałam go podczas pisania tego tekstu. Oferowano mi udział w WYSTRZAŁOWYM Sylwestrze.

Żeby było jasne - podmiotowi organizującemu imprezę nigdy wcześniej nie udzieliłam zgody na przesyłanie na mój adres informacji handlowych. Jednak hotel korzysta z zasady: przezorny zawsze ubezpieczony, zatem w stopce dostałam szczegółowe wyjaśnienie, dlaczego tak się stało.
Państwa dane znajdują się w naszej bazie danych, ponieważ w przeszłości przysłali Państwo wiadomość na jeden z naszych adresów mailowych, są Państwo naszymi klientami, wyrazili Państwo zgodę na otrzymanie tego typu informacji lub Państwa dane pozyskane zostały bezpośrednio ze strony internetowej lub oficjalnych, ogólnodostępnych baz danych.

Zgodnie z treścią Ustawy o świadczeniu usług Drogą Elektroniczną niniejsza wiadomość nie ma charakteru spamu.

Jeżeli w przyszłości nie życzycie sobie Państwo otrzymywania podobnych informacji prosimy kliknąć NIE
Przejdę po kolei przez argumenty, wyjaśniając dlaczego nie mają one zastosowania:
Państwa dane znajdują się w naszej bazie danych, ponieważ w przeszłości przysłali Państwo wiadomość na jeden z naszych adresów mailowych. Wysłanie wiadomości z zapytaniem o ofertę, absolutnie nie wiążę się z możliwością wysyłania komunikatów reklamowych na dany adres. Jeśli nie udzieliłam zgody, to mogę wysłać nawet 10-tki pytań, ale to nie znaczy, że ktoś może później korzystać z mojego adresu.
(...) są Państwo naszymi klientami (...) To nic nie znaczy. Mogę być klientem danej firmy, ale nie chcieć otrzymywać od nich wiadomości. Wyobraź sobie sytuację, że każdy sklep, w którym zrobiłeś zakupy w nieznany sposób pobiera adres email, a następnie bez naszej zgody wysyła mailingi z gazetką promocyjną. Nie byłoby to miłe, prawda?
(...)Państwa dane pozyskane zostały bezpośrednio ze strony internetowej lub oficjalnych, ogólnodostępnych baz danych(...) Czyli innymi słowy baza danych z adresami email została zakupiona. Co więcej, 25 grudnia 2014 roku weszła w życie ustawa, która zmieniła treść art. 172 Prawa Telekomunikacyjnego, zakazując wysyłania maili z zapytaniem o wyrażenie takiej zgody, a także używania sformułowania „adres email pozyskany ze źródeł ogólnodostępnych”.
Niniejsza wiadomość nie ma charakteru SPAMU. Nie ma magicznej formuły: Jeśli napiszę, że coś nie jest tym, czym się wydaje, to moje wyjaśnienia nabiera mocy prawnej.

A na koniec

Ja rozumiem. Pokusa jest spora. Mailing to kolejny dobry sposób, by rozpromować swoją usługę. Potrafi z jednej zainwestowanej złotówki przynieść 38 zł zysku. Jest szybki w realizacji, a efekty wysłanych kampanii łatwo można sprawdzić w dedykowanych raportach.

Ale to się nie wydarzy jeśli kupisz bazę.

Najlepiej zbuduj własną. Jeśli nie masz na to czasu - korzystaj z legalnych źródeł. Nie dość, że oszczędzisz nerwy, to tym razem, jeśli tylko dobrze dobierzesz swoją grupę docelową, zmonetyzujesz wysyłkę.